Davide Morosinotto: Jestem łowcą historii!

Davide Morosinotto ma 41 lat i jest autorem książek science fiction, z wielu powieści dla dzieci, a także dziennikarz, tłumacz, podróżnik i współpracownik Junior Focus. Dorastał u podnóża gór Euganei, dziś mieszka u podnóża gór bolońskich i dzięki swojemu zawodowi ma wielu przyjaciół na całym świecie. Może dlatego jego kreatywność jest tak wielka: Davide opublikował ponad 40 powieści przetłumaczonych na 20 języków. A w 2017 twoja książka Słynny katalog Walker & Dawn (Mondadori) wygrał Andersen Super Award za Rocznik.

Przeprowadziliśmy z nim wywiad, aby opowiedzieć historięostatni łowcaTwoja powieść właśnie się ukazała. Pierwszą rzeczą, którą nam powiedział, jest to pisanie to sposób na „podróż” do odległych miejsc, aby odkrywać nowe rzeczy o świecie i o sobie, i to sprawia, że ​​jesteś bardzo szczęśliwy. Zdradził nam też, że jako dziecko był naprawdę dobry z matematyki i… ok, ok, nie biegajmy za szybko i zacznijmy od zera.

Davide, twoja nowa książka to fantastyczna historia osadzona w czasach prehistorycznych. Czy to tylko fantazja, czy jest jakaś prawdziwa nauka?

ostatni łowca zrodzony z zmierzch mamuta (Zmierzch mamutów), esej paleontologa Paula Martina który opowiada, jak kiedyś świat zamieszkiwały niezwykłe i gigantyczne zwierzęta (plejstoceńska megafauna), które następnie wyginęły.. Według Martina, przez nas mężczyzn. Ta hipoteza była przez lata kwestionowana i modyfikowana przez innych badaczy… Ale to był początek mojej podróży w czasie odległym od nas”.

Czy lubiłeś czytać jako dziecko?

„Dużo, zacząłem czytać w przedszkolu z komiksami z Myszką Miki. Następnie, W 80 dni dookoła świata to była moja pierwsza miłość. A po całej reszcie. Podobały mi się też bajki, filmy i gry wideo. Krótko mówiąc, kochałem „wszystko, co powiedział” ».

Czy w twoich opowieściach jest morał, jakieś nauczanie?

„Nigdy nie istnieje! Właściwie, jeśli coś znajdę, staram się go usunąć. Książki z moralnością są zwykle złymi książkami, próbują cię czegoś przez pomyłkę nauczyć. Moim zdaniem musi być jednak odwrotnie: historie są takie, jakie są, a czytelnicy mogą wtedy znaleźć w nich wiele różnych znaczeń, w zależności od tego, czego w danym momencie szukają, od swoich doświadczeń. Moralność jest odpowiedzialnością czytelnika, nigdy pisarza

Twoim zdaniem, dlaczego tak bardzo lubisz swoje książki?

„Nie mam pojęcia, wręcz przeciwnie, zawsze jestem trochę zdumiony; kiedy zaczynam nowy projekt, zawsze mówię sobie: „robię to, bo mi się podoba, ale zobaczysz, że nikt tego nie przeczyta…” ».

A gdybym wrócił, czy nadal byłbyś pisarzem?

«Gdybym wrócił, dokonałbym wielu różnych wyborów, także po to, żeby zobaczyć efekt, ale… tak, myślę, że dalej bym pisał, także dlatego, że nie wiem, jak dużo więcej zrobić…» .

Słowa są ważne dla twojej pracy jako pisarza. Jaki jest Twój ulubiony?

„Mam wiele ulubionych słów. Ten, który kocham, to „hipotypoza”: to wtedy, gdy pisane słowa, być może opis miejsca, są tak żywe, że nagle w naszej głowie nie widzimy już tych słów, ale bezpośrednio obraz, jakbyśmy byli w filmie. Piękna i skomplikowana rzecz, którą można powiedzieć w dziewięciu literach. Hipotypoza”.

Rozumiem, że dla Ciebie pisanie nie jest proste. Co to jest „naprawdę”?

„To moje szczęście, mój sposób na dalekie podróże, odkrywanie nowych rzeczy o świecie io sobie”.

Jaka była twoja ulubiona książka jako dziecko? Jest dzisiaj?

„Mam tak wiele ulubionych książek, że nie mogłam wybrać tylko jednej. Jako dziecko wszyscy Giulio Verne, wszyscy Jack London, Isaac Asimov. Tak więc pomiędzy Stephenem Kingiem, Rayem Bradburym, w liceum, wiele mang, w szczególności Hiroiko Araki. Na uniwersytecie bardzo Philip Dick. A teraz… Cóż, jedną z najlepszych książek dla dzieci, jakie przeczytałem w tym roku, jest „Mordercza małpa” Szweda Jakoba Wegeliusa. Wysoce rekomendowane”.

Czy kiedykolwiek marzyłeś o byciu bohaterem którejkolwiek z przeczytanych książek? Jeśli tak, to który?

— Myślę, że ze wszystkich. Na tym polega magia, prawda? Ale jeśli naprawdę pozwolisz mi wybrać jednego, może powiedziałbym, że Atreyu, główny bohater Niekończąca się opowieść

Jakim dzieckiem byłeś w wieku 10 lat?

„Byłem dzieckiem pełnym marzeń. Świat był większy niż dzisiaj, nie było Internetu i znacznie mniej komunikacji, ale od czasu do czasu pojawiały się wieści o fantastycznych rzeczach… Podróże do zrobienia, komputery do zbudowania, wyczyny do zrobienia. Naprawdę chciałem opuścić mój kraj i pojechać nie wiadomo dokąd”.

A jak opisałbyś się trzema przymiotnikami, czy lubisz szkołę?

„Roztargniona, ciekawska, niezdecydowana. Jeśli chodzi o szkołę, to nie bardzo mi się podobała. Zawsze z trudem znosiłam te wszystkie godziny siedzenia za ladą, nudziłam się do szaleństwa…”.

Ale widząc, dokąd dotarłeś, byłeś dobry, prawda?

„Powiedziałbym, że tak, zwłaszcza w matematyce. Matematyka była naprawdę moją mocną stroną, a właściwie jednym z moich smutków jest to, że nie mogłem się jej lepiej uczyć, kiedy dorosłem… Liczby to prawdziwy język historii świata”.

A czy byłeś hojny w stosunku do kolegów z drużyny? Cóż… skopiowałeś je?

„To zawsze. Pamiętam, jak kiedyś, w szóstej klasie, był łobuz, który zawsze mnie niepokoił. Aż pewnego dnia, na przerwie, pojawił się za mną olbrzym i powiedział do łobuza „od teraz jest ze mną i wpuszcza… pokoju”. Gigant był moim bardzo silnym kolegą, który właśnie zdał egzamin na mata… ».

A jakie było twoje marzenie z dzieciństwa?

„Od najmłodszych lat odkryłem, że ze wszystkich rzeczy, które istniały na świecie, najbardziej interesowały mnie historie. Więc marzyłem o tym, żebym mógł żyć z opowiadania historii. Niewiele osób w moim wieku może powiedzieć, że spełniły swoje marzenie z dzieciństwa… Mam szczęście ».

Co zatem polecasz młodym ludziom, którzy chcą spełnić swoje marzenia?

«Pracuj ciężko, pracuj ciężko i rób to z radością. Słodkie sny są często trudne do spełnienia i mają przed sobą wiele przeszkód. Trzeba walczyć o ich pokonanie jeden po drugim. I ciesz się podróżą, bo to trochę jak z grą wideo: zabawą nie jest dokończenie gry, ale pocenie się, jeden poziom po drugim ».

W swoim „Ostatnim łowcy” nadałeś prehistorycznym zwierzętom zaskakujące imiona, które nie mają nic wspólnego z prawdziwymi imionami. Dlaczego ten wybór?
Świat plejstocenu jest zupełnie inny niż nasz… Wiele zamieszkujących go zwierząt i roślin już nie istnieje i dlatego my, współcześni, nie mamy już nazw, które moglibyśmy nazwać, poza naukową łaciną używaną przez paleontologów. Poza tym, że moje postacie żyją długo, na długo przed tym, jak starożytni Rzymianie wynaleźli łacinę, więc byłoby dziwnie słyszeć, o czym mówią eremoterium (co było rodzajem lenistwa) lub taksówka (algi) … Zrozumiałem, że muszą mieć swój nowy język, ponieważ świat, w którym żyją, był nowy.

Więc wymyśliłeś nazwy!
Kiedy zwierzę tamtych czasów niejasno pamięta coś, co my też znamy, szukam nazwy, która by to przypominała. Na przykładaenocyon dirus, który przypomina wielkiego wilka, stał się „jednym”. Ale kiedy zwierzę nie ma już współczesnych „krewnych”, wymyśliłem nazwę, która pozwoliłaby nam mniej więcej zrozumieć, jak to jest. I tak owen gliptodon (gliptodon) stał się „wielką zbroją”.

Dziękuję Dawidzie! Tak więc, zanim się pożegnasz, oto fabuła Twojej ostatniej pracy dla focusini: młody Roqi nie może się doczekać, kiedy odkryje swój talent. Abyś mógł dołączyć do Wielkie polowanie na wielkiego słonia (mastodonta) wraz z innymi chłopcami z jego plemienia i tym samym dorosłość. Ale w dniu, w którym zdaje sobie sprawę, że ma „talent do zabijania”, pożar lasu trwa, pożerając wszystko na swojej drodze. Łącznie z obozem, w którym mieszka, i wszystkimi dorosłymi w plemieniu: on i pięciu przyjaciół są zupełnie sami.
Dla Roqiego i jego przyjaciół (Amy z „talentem opowieści”, Ocho z „talentem strun”, Cato „kamienia”, Beri „ognia” i małej Hony) przetrwanie nie jest łatwe. i wkrótce zdają sobie sprawę, że potrzebują innych mężczyzn, plemienia. Następnie wyruszyli na poszukiwanie go, ale podczas podróży wiele się między nimi zmieniło. Stojąc przed lasem, zdobądź jedzenieAby bronić się przed drapieżnikami, te dzieci, które dorastały razem, są wezwane do dokonywania wyborów trudnych, czasem bolesnych, czasem nieubłaganych. Dopóki w końcu nie będą mieli szansy na udział w Wielkim Polowaniu. Ale Nioqo Podróżnik ostrzega ich: „Wszystkie dzieci czekają, aż staną się dorosłymi. A kiedy nadchodzi ten moment, zdają sobie sprawę, że stało się to zbyt wcześnie. ” To naprawdę …

OSTATNI ŁOWCA
Autor: Davide Morosinotto
Redaktor: Mondadori
Cena: 17 €

DOWÓD TOŻSAMOŚCI DAWIDA
Urodzony w 1980 roku niedaleko Padwy, obecnie mieszka w Bolonii. W 2007 roku zdobył nagrodę Mondadori Junior Prize i opublikował swoją pierwszą książkę. Od tego czasu napisał ponad czterdzieści i oprócz Słynny katalog Walker & Dawn: Jasne światło dwóch czerwonych gwiazd ORAZ zaginiony kwiat Szaman K, opublikowane przez Mondadori.
Ma na swoim koncie wiele międzynarodowych nagród: był finalistą prestiżowej Deutscher Jugendliteraturpreis w Niemczech, zdobył Prix des Bouquineurs en Seine we Francji, KJV we Flandrii, Vlag en Wimpel i Zilveren Griffel w Holandii. Z Największy (Rizzoli) jest finalistką nagrody Strega Girls and Boys w 2021 roku.

Dodaj komentarz